Ubezpieczenie przy kredycie jest jak dodatkowa gwarancja przy zakupie sprzętu. Czasem naprawdę jest potrzebna, czasem obniża cenę całego pakietu, a czasem po prostu podnosi rachunek. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystko wrzucamy do jednego worka pod hasłem "wymagane".
Często temat pojawia się dopiero na końcu procesu jako zdanie doradcy: "to jest wymagane" albo "bez tego oferta będzie droższa". Właśnie dlatego trzeba rozdzielić różne rodzaje polis i sprawdzić, jak wpływają na RRSO oraz całkowitą kwotę do zapłaty.
Jedne polisy są faktycznie związane z konstrukcją produktu, inne są dodatkiem wpływającym na cenę, a jeszcze inne są po prostu sprzedażą dodatkową. Jeżeli tego nie rozdzielisz, łatwo przepłacić i źle odczytać RRSO.
To zależy od rodzaju kredytu i rodzaju polisy:
To najbliżej kategorii "faktycznie wymagane", bo bank zabezpiecza nieruchomość będącą zabezpieczeniem kredytu. Ważne jednak, że często możesz wybrać własną polisę, a nie bankową.
To nie jest typowa polisa kupowana osobno, ale z punktu widzenia klienta działa jak dodatkowy koszt związany z zabezpieczeniem. Obowiązuje przejściowo do momentu wpisu hipoteki do księgi wieczystej.
Najczęściej nie jest warunkiem technicznym udzielenia kredytu, ale bywa powiązane z lepszą marżą albo lepszym wariantem oferty.
To najczęstsze dodatki przy kredytach gotówkowych. W wielu przypadkach właśnie one najmocniej podnoszą koszt całkowity.
Jeżeli dany koszt jest obowiązkowy dla uzyskania oferty na przedstawionych warunkach, powinien być odzwierciedlony w RRSO. Dlatego ubezpieczenie może podnieść wskaźnik istotnie, zwłaszcza przy kredycie gotówkowym.
Ale sama wysokość RRSO to nie wszystko. Trzeba sprawdzić:
Załóżmy kredyt gotówkowy:
30 000 zł,5 lat,10%,1 500 zł doliczona do kredytu.Efekt:
| Wariant | Rata | Łączna kwota spłaty |
|---|---|---|
| Bez ubezpieczenia | ok. 637 zł | ok. 38 245 zł |
| Z ubezpieczeniem | ok. 669 zł | ok. 40 157 zł |
Różnica to około 1 912 zł dodatkowego kosztu, mimo że sama składka wynosi 1 500 zł. Powód jest prosty: od finansowanej składki też naliczają się odsetki.
Największa pułapka polega na tym, że polisa może wyglądać jak niewielki dodatek do raty, ale w całym okresie robi się realnym kosztem.
Dlatego zawsze sprawdź:
Załóżmy hipotekę 400 000 zł na 25 lat. Różnica marży przekłada się na różnicę oprocentowania 0,2 p.p..
W takim scenariuszu rata może spaść o około 54 zł miesięcznie. W pierwszych 60 miesiącach daje to oszczędność rzędu 3 213 zł.
Jeśli polisa kosztuje mniej niż oszczędność wynikająca z niższej marży, oferta może mieć sens. Jeśli kosztuje więcej, trzeba policzyć ją bardzo ostrożnie.
Zadaj bankowi trzy proste pytania:
Jeżeli nie dostajesz jasnej odpowiedzi, to sygnał, że warto zatrzymać proces i przeliczyć ofertę jeszcze raz.
Nie. Przy hipotece zwykle konieczne jest zabezpieczenie nieruchomości i koszty pomostowe, ale wiele innych polis ma charakter opcjonalny albo warunkuje jedynie cenę.
Jeśli jest obowiązkowym kosztem w danym wariancie oferty, powinna wpływać na RRSO. Warto jednak sprawdzić też całkowitą kwotę do zapłaty.
Często tak, zwłaszcza przy ubezpieczeniu nieruchomości. Zależy to od polityki banku i warunków polisy.
Gdy realnie potrzebujesz ochrony i koszt polisy nie zjada całej korzyści z niższej marży albo lepszego wariantu oferty.

O autorze
Autor bloga, project manager i developer
Maciej Sala łączy doświadczenie w SEO, marketingu internetowym i zarządzaniu produktami z praktyką developerską w JavaScript, React, TypeScript i Next.js. Pracował przy projektach free-to-play z dziesiątkami tysięcy aktywnych użytkowników, odpowiadając za roadmapy, backlogi, analitykę i KPI. Interesuje się branżą finansową i tworzy treści, które upraszczają złożone tematy kredytowe.